POWRÓT 

Dzień czternasty 12 kwietnia

KANAZAWA

 

 
     
 

Kolejny dzień zajęła nam głównie podróż. 610 km przy szybkich pociągach to nie tak wiele, ale było kilka przesiadek, przejścia, dojścia więc wyruszyliśmy "w miasto" dopiero następnego dnia.

 

Przed dworcem powitała nas współczesna wariacja na temat torii.

 
     
   
     
 

Kanazawa to drugie po Kioto miejsce gdzie nadal funkcjonują dzielnice gejsz, tutaj aż trzy. Na zdjęciu uliczka wzdłuż rzeki w najstarszej z nich, Kazue-machi.

 
     
   
     
   
     
  Po drugiej stronie rzeki dzielnica Higachi Chaya...  
     
   
     
   
     
 

...i jej najbardziej znany fragment.

 
     
   
     
 

W dzielnicy mieszczą się dwie znane herbaciarnie Shima i Kaikaro. Pierwsza z nich działa jako muzeum. Można tu zobaczyć pokoje, w których urzędują gejsze, kuchnię oraz zobaczyć instrumenty oraz przedmioty, których używają artystki.

 

Niestety wolno używać tylko „małych aparatów” i mój obiektyw okazał się za duży, a telefon... no cóż.

 
     
   
     
   
     
   
     
   
     
  Zamek mnie nie urzekł, ale znów "załapałam" młodą parę na moście.  
     
   
     
   
     
  Teren świątyni w sąsiedztwie zamku  
     
   
     
   
     
   
     
  znienacka coś co zabytkiem może dopiero się stanie :)  
     
   
     
 

 Nagamachi Bukeyashikiato – dawna dzielnica samurajów

 
     
   
     
   
     
 

Do zwiedzania udostępniono dom klanu Nomura...

 
     
   
     
   
     
 

...z przepięknym wewnętrznym ogródkiem.

 
     
   
     
  Biegniemy dalej....  
     
   
     
  ...do głównego celu podróży jakim jest ogród Kenroku-en, drugi z trzech uznawanych za najpiękniejsze w Japonii. A po drodze znienacka jakiś dom do zwiedzania, pewnie ważny, ale wszystkie opisy były wyłącznie po japońsku.