POWRÓT 

Dzień drugi 31 marca

TOKYO - UENO - ZOO
 

 

 
     
  Park Ueno to wielki kompleks - oprócz tego, że cieszy się popularnością, zwłaszcza w okresie hanami jako park - znajdują się tam muzea oraz ZOO, oblężone z uwagi na pandę.  
     
  Dawna brama  
     
   
     
  Na zewnątrz ogrodzenia kompleksu jest jeszcze spokojnie...  
     
   
     
  ...ale wewnątrz tłum gęstnieje.  
     
   
     
  Idę w stronę ZOO, kolejka dopiero za rogiem. Pandy królują!  
     
   
     
   
     
  Jeszcze lody o wdzięcznej nazwie "sakura" - smak taki trochę bez smaku, ale zimne  
     
   
     
  Na początek obowiązkowo wizyta u pandy  
     
   
     
  Kolejka przechodzi wzdłuż klatki, delikatnie poganiana przez strażników, niektórzy ustawiają się z boku czekając na właściwy moment na zdjęcie  
     
   
     
  Niestety, panda nie chciała współpracować  
     
   
     
  Na terenie ZOO znajdują się również zabytkowe obiekty nie przeznaczone dla zwierząt, ale wdzięczny obiekt dla zdjęć  
     
   
     
   
     
   
     
  "Drewniane" ogrodzenia, ławki, groty a nawet niektóre konary drzew wykonane są z betonu  
     
   
     
   
     
  Generalnie to mało zwierząt widziałam - tygrys był ukryty, przyczajony smok, a nie nie smok - goryl. Łaskawy dla zwiedzających był niedźwiedź i małpy.  
     
   
     
   
     
  Ptaki za bardzo nie miały gdzie uciec, ale też się chowały...  
     
   
     
  tu przed chwilą był ptak !!!  
   
     
  Żal był patrzeć jak ten piękny żuraw miota się po tak małej klatce.  
     
   
     
   
     
   
     
  Ibisy - święte ptaki Egiptu  
     
   
     
  Tylko papuga świadoma swego wdzięku pozowała ze stoickim spokojem.  
     
   
     
  Po wyjściu z ZOO skusiłam się na mochi, czyli ryżowe kluski na słodko, ulubiony przysmak nie tylko Japończyków - ale zdecydowanie nie mój.  
     
   
     
  Zegna nas... dowiem się jeszcze kto.