POWRÓT 

Dzień dziewiętnasty 17 kwietnia

NIKKO

 

 
     
 

Powrót z Takayamy do Tokio zajął nam cały dzień, a kolejny był ostatnim dniem działania JRPassa, więc żeby go nie stracić wybraliśmy się do Nikko, gdzie znajduje się przebogaty kompleks świątyń.

 

Dworzec w Nikko – taki trochę „mało japoński”

 
     
   
     
 

Centrum Nikko – jakieś miałam skojarzenia z takim samym punktem w Jędrzejowie ;) – gdyby nie te napisy.

 
     
   
     
 

Most Shinkyō (święty most), który służył wyłącznie szogunowi i cesarskim posłańcom

 
     
   
     
 

Zespół świątyń znajduje się na terenie parku narodowego, na zboczu góry.

 
     
   
     
 

Ten widok początkowo mnie przeraził, ale okazało się, że to nie nowa budowla, tylko zabezpieczenie świątyni Rinno-ji na czas remontu.

 
     
   
     
 

Przed wejściem do kompleksu Toshogu pięciokondygnacyjna pagoda. Każda z pięciu kondygnacji, w kolejności od dołu, reprezentuje jeden z pięciu japońskich żywiołów – ziemię, wodę, ogień, wiatr i niebo.

 
     
   
     
  Program naszego wyjazdu, był tak ułożony, żeby „załapać się” jeszcze na Yayoi Matsuri, czyli powitanie wiosny w Nikko i miało to wyglądać tak.  
     
 
[fot.: http://www.sakura-house.com/blog]
 
     
   
     
   
     
   
     
   
     
 

Jednak znów jak w Takayamie przeszkodził deszcz i wozy pozostały w swoich garażach.

 
     
   
     
 

Świątynia Tōshō-gū – została zbudowana jako mauzoleum ku czci Tokugawy Ieyasu – założyciela szogunatu w Japonii, przez jego wnuka – Tokugawa Iemitsu. Przy budowie całego kompleksu pracowało podobno około 15 tysięcy rzemieślników.

 
     
   
     
   
     
   
     
   
     
   
     
 

To zdjęcie i następne, to tylko reprezentacja – tych rzeźb, płaskorzeźb są dziesiątki.

 
     
   
     
   
     
   
     
  Z „kolekcji małpianej” słynne są trzy małpy „nie widzę nic złego, nie słyszę nic złego, nie mówię nic złego”, ale scen z małpami jest znacznie więcej.  
     
   
     
   
     
   
     
   
     
   
     
 

Z uwagi na przeładowanie bogactwem detali obiekty te często nazywane są „japońskim barokiem” – tu bardziej jak secesja ;)

 
     
   
     
   
     
  Droga do mauzoleum   
     
     
     
  Nemurineko – czyli Śpiący Kot  
     
   
     
  ...i inne detale.  
     
     
     
   
     
  Nikko słynie również ze swoich wodospadów, w tym wodospadu Kegon spadającego z wysokości prawie 100 m, tam udała się druga połowa wycieczki, ale nie podebrałam zdjęć :)